Dlaczego szynka uczula?

Wędliny dopasowane pod alergie pokarmowe

Różnego rodzaju wędliny kuszą ze sklepowych lad. Ale czy wiesz, że mogą być także źródłem alergenów? Wędliny, szynki, kabanosy czy kiełbasy wręcz uwodzą w sklepach swoim wyglądem i zapachem. Wiele z tych produktów jest reklamowana jako swojskie lub domowe, co ma zachęcić oczywiście do zakupu. Jednak niekoniecznie oznacza to, że wybrana wędlina jest zdrowa i rzeczywiście przygotowana w tradycyjny sposób. Niektórzy producenci używają bowiem różnych ulepszaczy smaku, barwników oraz konserwantów, które mają za zadanie przedłużyć termin ważności wędlin i mięs oraz przede wszystkim polepszyć ich smak. Dlatego niektóre wyroby są pełne alergenów i po prostu uczulają.

Alergie pokarmowe

To istna zmora nie tylko w Polsce ale i na całym świecie. Szacuje się, że problem występowania alergii pokarmowych dotyczy obecnie 5-8% populacji dzieci i 2-4% osób dorosłych. Z kolei inne dane wskazują, że 20% populacji zmienia swoją dietę z powodu występowania zaburzeń alergicznych.

Alergia może wystąpić niestety u każdego człowieka w różnym okresie jego życia. Duże znaczenie ma to jak długo i w jakim nasileniu dany alergen oddziaływał na organizm.

Wędliny dla alergików

Ale jak to? Przecież wędliny to mięso…

Tak, wędliny kojarzone są produktem mięsnym, ale niektóre z nich oprócz podstawowego składnika którym jest mięso, zawierają także długą listę innych składników. A to właśnie wszelkie dodatki i wzmacniacze smaku bywają źródłem alergii. Dlatego osoby uczulone powinny wybierać wędliny dla alergików. 

Jak często sprawdzasz etykietę przed kupnem?

Na szczęście świadomość ludzi wzrasta, ale nie zawsze zwracamy uwagę na skład i źródło pochodzenia produktów. Często robimy zakupy w pośpiechu i nie zwracamy uwagi na to, co ląduje w naszym koszyku. A warto wiedzieć czego unikać…

Na co warto zwrócić uwagę

Zanim wybierzemy się do sklepu, aby uzupełnić zapasy, poznajmy substancje, których warto unikać jeśli zależy nam na zdrowiu. W składzie wędlin możesz znaleźć glutaminian sodu. To sól sodowa, która wzmacnia smak i zapach. To właśnie dzięki niej nasze ulubione wędliny czy kiełbasy są tak smaczne. Ciężko w to uwierzyć ale w mięsie możemy znaleźć  również mleko, które także uczula, szczególnie dzieci. Niektórzy producenci do swoich wyrobów dodają również jajka, które jak wiadomo także są silnym alergenem. W niektórych wędlinach znajdziemy również glukozę, przeciwutleniacze (np. askorbinian potasu), wzmacniacze smaku, fosforany sztuczne aromaty, barwniki i substancje konserwujące (np. azotyn sodu). Zwykle oznaczone symbolem E i zakończone trzycyfrowym numerem. Te wszystkie dodatki wpływają na wygląd wędlin i ich żywotność na sklepowej półce. Ale nie poprawiają naszego zdrowia, a wręcz są szkodliwe. 

Skoro wędliny uczulają to czy warto je jeść?

Mięso i wędliny to jedno z podstawowych źródeł pełnowartościowego białka w naszym codziennym menu. Zawierają aminokwasy, które są niezbędnych do budowy tkanek i narządów ale także witaminy i składniki mineralne. Produkty mięsne są źródłem witamin z grupy B, takich jak niacyna, B12 i B6 (potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania m.in. układu nerwowego). To również źródło dobrze przyswajalnego żelaza (niezbędnego w profilaktyce anemii, potrzebnego do wzrostu) oraz cynku. 

Jak widać mięso posiada masę wartości odżywczych, dlatego wybieraj te dobre, z “czystym” składem, ze sprawdzone źródła. Wędliny od lokalnych dostawców mogą być o wiele zdrowsze niż te, których nie brakuje w supermarketach.

Co powinny zawierać w swoim składzie zdrowe wędliny dla alergików?

Oczywiście nie powinny zawierać alergenów, o których wspominaliśmy wyżej (mleko, jaja, glutaminian sodu i inne chemiczne polepszacze smaku). Prawdziwa, swojska wędlina powinna zawierać mięso. Najlepiej pochodzące z ekologicznej hodowli. W składzie wędlin dla alergików oprócz mięsa powinny znaleźć się również naturalne przyprawy – sól, pieprz, czosnek, rozmaryn, jałowiec czy tymianek. 

Z naszej strony polecamy szczególnie nasze wędliny 100% NATURALNE  
Wyrabiane w tradycyjny sposób według starej receptury przekazywanej z dziada pradziada, bez konserwantów i sztucznych barwników.

 

Dowiedz się więcej z naszego bloga...